Zapachowe świeczki sojowe i beton


Po trzech miesiącach nauki, testów i prób uznałam, że czas podzielić się z Wami moją nową pasją. Świece i woski sojowe/rzepakowe zapachowe. Docelowo planowane jako zestawy prezentowe, czyli świece lub woski, tealighty, podkładki, drewniane zdobione pudełeczka, a wszystko full eco organic – bez trującej chemii, tylko bezpieczne aromaty z atestem i naturalne olejki eteryczne, opakowania częściowo upcyclingowe, w pełni ekologiczne.

Świece i woski zapachowe w moim wykonaniu będą eko-rozsądne, doprawione szczyptą magii. Same w sobie są ucztą dla zmysłów, więc nie będę wymyślać poetyckich opisów ani udowadniać, że są lepsiejsze niż te konkurencji. Są wyjątkowe. Jak każdy ręcznie i z troską wykonany przedmiot. Oferuję produkty z dobrą energią wyjątkowego miejsca, w którym żyję i tworzę, wciąż dopracowywane, testowane osobiście i modyfikowane w razie potrzeby.

Dlaczego pojawia się słowo „eko-rozsądne”?

1. Świece tylko sojowe lub rzepakowe. W przeciwieństwie do parafinowych nie zawierają toksycznych i rakotwórczych pochodnych ropy naftowej. Są zdrowe, a ich spalanie czyste i dłuższe. Unikam stearyny i wosku palmowego (choć także zdrowe), bo są nieekologiczne – pochodzą z palmy olejowej, pod której uprawę wycina się tropikalne puszcze.
2. Soja z GMO czy bez GMO. Soja bez GMO w przypadku świec nie ma moim zdaniem znaczenia, świec się nie je tylko spala. Ok, prawie wszyscy dystrybutorzy wosku sojowego zaznaczają, że ich soja jest wolna od modyfikacji genetycznych.
3. Preferuję krajowe produkty, bo w ten sposób wspieram polską gospodarkę. Osobiście marzę o wosku sojowym pochodzącym z polskich upraw, stety/niestety prawie cała produkcja światowej soi jest made in USA. Chętnie użyłabym wosku z rzepaku z polskich pól, niestety udało mi się kupić tylko unijny.
4. W świecach zapachowych używam kompozycji zapachowych syntetycznych, wyłącznie bezpiecznych, zgodnych ze standardami INTERNATIONAL FRAGRANCE ASSOCIATION (IFRA). Stosowane przeze mnie zapachy są produkowane przez French Color & Fragrance, spełniają rygorystyczne normy unijne, nie wydzielają toksyn podczas spalania, są vege friendly, pięknie i trwale pachną.
4. Musicie pamiętać, że uczulać może zarówno naturalny olejek jak i syntetyczny, kwestia indywidualna.
5. Naturalne olejki eteryczne tak, ale tylko w pachnących tabliczkach do szafy lub kominków. Tylko naturalne olejki nadają się do aromaterapii. Warunek – nie mogą być poddane zbyt wysokiej tempraturze, bo tracą swoje cenne właściwości. Niektóre olejki eteryczne spalając się, wydzielają toksyczne substancje. Dlatego świece sojowe z olejkami eterycznymi nie mają sensu. Aromaterapia tak, ale z użyciem wosków rozgrzewanych w kominkach przez krótki czas.
6. Moje świece mają naturalny kolor wosku, bez zbędnych sztucznych barwników i lakierów.
7. Świece mają knoty z czystej bawełny, spalają się na szary popiół, czysto. Nieczystobawełniane knoty łatwo poznacie – w trakcie spalania robią się na szczycie brzydkie „grzybki” a same knoty lubią kopcić. Już się przekonałam, że sznurki bawełniane czasem nie są wyłącznie bawełniane (mowa o niektórych sznurkach biżuteryjnych i do makramy, tylko z nazwy czysto bawełnianych).
8. Knoty obowiązkowo mocuję do blaszek i przyklejam do dna naczynia. Bez blaszek knoty lubią pływać i kończyć przedwcześnie swoje życie.

Zasady palenia świec i podgrzewaczy sojowych

1. Pierwsze palenie powinno trwać nie dłużej niż 2-3 godziny. Po zgaszeniu i ostudzeniu przytnij knot na wysokość 0,5 cm – taka wysokość gwarantuje najładniejszy płomień i najlepsze spalanie wosku. Im większa pojemność świeczki, tym dłuższy czas spalania. Testowane przeze mnie 50 ml spala się w około 8 godzin.
2. Tealight woskowy sam zgaśnie po wypaleniu czyli po ok. 3,5 godzinach.
3. Tealighty naprawdę mocno się nagrzewają. Betonowe podkładki lub świeczniki spokojnie ochronią, podobnie jak dobra ceramika. Ostrożnie ze szkłem – zbyt małe szklane pojemniki mogą czasem pęknąć w trakcie palenia (sporo zależy od knota i średnicy naczynia, nie polecam zbyt wąskich). Jeśli możesz, wybieraj szkło żaroodporne lub choćby grube, typu słoikowe, dość szerokie.
4. Nie zostawiaj palących się świeczek bez dozoru, szczególnie jeśli masz w domu małe dzieci lub zwierzęta. Nie stawiaj świeczek blisko łatwopalnych materiałów, np. choinki, firanek, zasłon. Ogień to tylko częściowo oswojony żywioł.

Zasady używania wosków zapachowych z naturalnymi olejkami eterycznymi (aromaterapia)

1. Woskową tabliczkę zapachową podgrzewamy w kominku do wosków przez kilka minut, nie doprowadzając do palenia wosku i zbyt wysokiej temperatury.
2. Ważne – koniecznie w kominku do wosków (jest szerszy i wyższy od kominków do olejków), dzięki temu wosk będzie się ogrzewał powoli, nie tracąc dobrodziejstw płynących z naturalnych olejków eterycznych.
3. W dolnej części kominka stawiamy podgrzewacz sojowy bez dodatków, który sam w sobie ładnie pachnie. Tealight z olejkiem eterycznym odradzam – tealighty naprawdę mocno grzeją, co przy małej objętości powoduje, że olejek z nich zacznie się spalać. Można użyć tealighta z woskiem z olejkiem zapachowym o bezpiecznym składzie.

Kominki do olejków eterycznych

Co z używaniem kominków do olejków eterycznych? Najlepiej z nich zrezygnować. Olejek nie miesza się z wodą, lecz opada na dno. W kominkach do olejków krople olejku zaleca się mieszać z wodą, co nie ma sensu – olejek poddawany jest zbyt wysokiej temperaturze, traci swoje cenne właściwości (szczególnie, gdy woda już odparuje).

Przydatne akcesoria – podkładki pod świeczki i świeczniki

Z dodatkowych akcesoriów proponuję oryginalne podkładki i świeczniki ręcznie zdobione lub/i ręcznie wykonane od a do z:
a) drewno i sklejka zdobione decoupage, spodem korek antypoślizgowy, wierzch lakierowany specyfikiem odpornym na wysoką temperaturę,
b) podkładki betonowe, dwu lub jednostronne, bardzo odporne na wysoką temperaturę tealightów, a do tego mające w sobie coś z natury. Mój beton jest nietypowo zdobiony.


c) betonowe świeczniki pod tealighty. Prosto, surowo, bezpiecznie.


Beton bez popiołów i odpadów poprzemysłowych jest czystym i ekologicznym materiałem, to tylko skała i piasek.

Pierwsze wersje wyrobów betonowych powstały z typowego budowlanego cementu, bo taki miałam pod ręką, drobnego piasku kwarcowego i kamyków. Jest też partia z czystego cementu. I z białego cementu portlandzkiego (architektonicznego). Beton utwardza się w pełni po ok. 28 dniach, tak więc raczej nie radzę nim rzucać bez potrzeby ;)

PS. Spokojnie, nie rezygnuję z tworzenia biżuterii. Woski, beton to miła odmiana. Może też się Wam spodobają. Ze mną na pewno pozostaną na dłużej.

Reklama

Informacje o sistermoon sisart

Świat fotografii, decoupage, biżuterii i kotów. Wymyślam i tworzę :) Strona autorska: www.sistermoon.art.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii do poczytania, ekologia, lawenda i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s