Nieuchwytna magia sutaszu czyli wywiad

Jakiś czas temu namówiono mnie na wywiad. Strasznie nie lubię opowiadać o sobie publicznie, promować itd. Wolę, gdy promocją są moje prace. Ale niech tam. Przemiła Krystyna „Kreska” ma siłę przekonywania :)

deluxe

Sistermoon – nieuchwytna magia sutaszu

Kim jest Sistermoon? Naszą rodzimą projektantką i producentką biżuterii sutasz. Jednak jest coś, co ją zdecydowanie wyróżnia- o tym porozmawiamy z nią w naszym wywiadzie.

Czemu Sistermoon?
– (śmiech) Nie powiem, kobieta musi mieć swoje tajemnice. Ale powiedz, z czym Ci się kojarzy?

– Siostra księżyc, brat słońce?
– Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, ale trop nie jest całkiem zły.

– OK, nie będę Ci wydzierać prywatności. W takim razie porozmawiajmy o Twoich dziełach. Skąd w ogóle pomysł na ręczne tworzenie biżuterii (zresztą nie tylko biżuterii)?
 – Rękodziełem i tworzeniem zajmuję się, odkąd pamiętam. Przyjemność i praca, praca, która jest przyjemnością. Fotografia, koty i – tworzenie. Po prostu życie 

– Koty? Aha, to jednak miałam rację ze skojarzeniem? Dobrze, dobrze, już nie pytam. Opowiadaj jak się zaczęło.
Należę do „pierwszego rzutu” polskich sutaszystek, które zaczynały zanim nastąpił prawdziwy sutaszowy boom. Pierwszy kontakt z biżuterią sutaszową to projekty Dori Csengeri, na które natknęłam się w butiku Kate&Kate latem 2010r. Wydawały mi się dziwne i zbyt strojne. Sam pomysł wykorzystania techniki haftu w biżuterii niesamowicie mi się spodobał. Chciałam spróbować i stworzyć coś innego niż Dori, bardziej nowoczesnego, mniej orientalnego, choć bazującego na podstawach przez nią wymyślonych.
 W tamtym czasie raczkującego sutaszowania niewiele było dostępnych samouczków, nie mówiąc o kursach czy książkach. Podstawy dał mi prosty tutorial na pewnym franciskim blogu z haftem koralikowym. Żmudną metodą prób i błędów dobierałam odpowiednie kleje, igły, nici, kombinowałam ze sposobem mocowania kamieni i podszywania. W miarę upływu czasu, im więcej wykonanych sutaszy, tym lepszy technicznie warsztat. Trochę się śmieję z moich pierwszych prac, jakie one były nierówne. Same wzory jednak – oryginalne. Zdarza mi się do nich wracać i wykonywać w nowej odsłonie.

– Twoje projekty są inne niż wszystkie, prawda?
– Tak, masz rację. Większość osób tworzących sutasz bazuje przede wszystkim na symetrii i wzorach barokowych oraz etnicznych. Najczęściej spotyka się biżuterię wręcz „krzyczącą”- niezwykle bogato zdobioną, z kontrastowymi, krzykliwymi i wręcz gryzącymi się zestawieniami kolorów. Ja chciałam znaleźć własny styl, odrębny i unikatowy, nie wpisujący się w główny nurt.

– Niezależna indywidualistka chodząca własnymi ścieżkami?
– (śmiech) wiesz, czego jak czego tego się na pewno można nauczyć od kotów.

– To opowiedz więcej o swojej wizji na sutasz.
– Oryginalne wzornictwo, dużo asymetrii, choć z zachowanymi zasadami kompozycji. Starannie dobrane wysmakowane palety barwne. Dużo pasteli, jesiennych kolorów, ślubnej bieli, eleganckich monochromów, czasem z jednym ostrzejszym akcentem barwnym. Preferuję wyrafinowane połączenia kolorystyczne, co oczywiście nie znaczy „mdłe”.

– Skąd się biorą pomysły?
– Z głowy, z serca, z emocji. Technika i zasady użycia narzędzi i materiałów – tego można się nauczyć. Podobnie jak w przypadku fotografii, jestem samoukiem, problemy techniczne  rozwiązuję, gdy się pojawiają, nie zastanawiam się nad nimi przy projekcie. Zbyt wiele zajmowania się techniką przeszkadza, przestaję czuć, technika mnie ogranicza. Także cudze pomysły.

– Czyli nie patrzysz na projekty innych sutaszystek?
 – Nie, niezbyt często wędruję po netowych galeriach. Żeby nie zapętlić się na cudzym sposobie wiązania sznurków czy widzenia świata przez wizjer aparatu. Magia potrzebuje przestrzeni. Czystej karty w umyśle, ewentualnie ze szkicem bardzo ogólnym.

Warto jednak zaznaczyć, iż polskie sutaszystki mają fantazję i odwagę tworzenia – dar wymyślania coraz to nowych projektów. W galeriach i sklepach internetowych jest całkiem sporo sutaszu, w różnej cenie i różnej jakości. Prawda jest taka, że szanujące swoją pracę Twórczynie, o świetnym warsztacie technicznym, cenią się – dosłownie. W tej technice wprawa i doświadczenie mają ogromny wpływ na ostateczny efekt.

– Dlaczego sutasz jest taki drogi?
Czy faktycznie drogi? Sama technika jest w sumie prosta. Ale – dobra jakość użytych materiałów, staranność wykonania, oryginalność wzorów, czaso- i pracochłonność – to one wpływają na ostateczną cenę. Najwięcej kosztuje POMYSŁ, niewiele rzeczy tak mnie irytuje, jak kradzież wzorów i pomysłów. Pomysły zawsze kosztują najwięcej. Tworzą markę.

Rzemieślnik powiela. Artysta tworzy. Bywają też rzemieślnicy artyści i artyści o dobrym rzemiośle. Bo artysta tworzy, gdy pojawia się natchnienie. W dzisiejszych czasach artyści chcą żyć ze swojej pasji – dlatego muszą być trochę rzemieślnikami. Solidnymi i trzymającymi się ziemi.

– Inspiruj się, ale nie kopiuj?
 – Dokładnie tak.  Każdy ma prawo tworzyć, w dowolnej jakości, z dowolnych materiałów. Jeden warunek – niech to będą własne projekty.

– Uwagi końcowe?
– Jasne. Mogę być przyziemna trochę? Sutasz ma swoje wymagania, nosząc go też trzeba go szanować, aby długo służył. Ogólne zasady:
 – biżuterię sutaszową zakładać PO nałożeniu makijażu i perfum;
 – zdejmować sutasz przed kąpielą czy prysznicem;
 – nie śpimy w sutaszu 

– Ee, to uwagi techniczne a nie końcowe.
– Zbyt konkretnie jak na projektanta? No dobrze, nie chcesz technicznie to będzie autoreklama. Może być?

– Może, poproszę autoreklamę zatem.
– Moja marka to Sistermoon – jakość, oryginalność, uczciwość i ta odrobina nieuchwytnej magii.

– A wiesz, że znowu mi się ta magia z kotami kojarzy?
– Ciekawe masz skojarzenia (śmiech).

– Pięknie dziękuję za rozmowę. Koniecznie przelicz te cudeńka co mi pokazałaś, bo im dłużej patrzę tym bardziej mi się ręce kleją.
–  Dziękuję za ostrzeżenie (śmiech). Do zobaczenia.

rozmawiała Krystyna „Kreska”

Wywiad przeprowadzony z okazji nawiązania współpracy Sistermoon ze sklepem BoModne.pl

Reklamy

Informacje o sistermoon sisart

Świat fotografii, decoupage, biżuterii i kotów. Wymyślam i tworzę :) Strona autorska: www.sistermoon.art.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Biżuteria, soutache, sutasz i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s